środa, 19 marca 2014

144. Kobiece 60 i narodziny dzieciaczków

Moja chrzestna skończyła w lutym 60 lat. Na tę okoliczność powstały dwie kartki. Jedną zamówiła u mnie moja druga ciocia -  siostra solenizantki. Spróbowałam zrobić coś nowego. Taki kształt kartki podpatrzyłam gdzieś na sieci. Podczas przygotowań okazało się, że mój wykrojnik jest inny niż pokazywany na filmiku instruktarzowym, więc musiałam trochę kombinować. No i to co podobało mi się w wersji prezentowanej w tutorialu - to w mojej wersji już mnie nie zachwycało. No ale cóż - czasu na przygotowanie następnej już nie było, więc musiało zostać to co stworzyłam. A prezentuje się tak.
przód
 tył
 tył otwarty
Druga kartka dla cioci to już była moje własna inwencja twórcza. Kartkę zrobiłam na bazie parawanu - przy wykończeniu puściłam wodze wyobraźni. Kartka w różowym kolorze, bo Ciocia takowy lubi. Kiedyś kupiła foldery 3D - jak zamawiałam to myślała, że to po prostu kobiety są. Jak dostałam przesyłkę okazało się, że na wszystkich jest Merlin Monroe. Wrzuciłam na dno szuflady i leżało chyba rok, bo nie bardzo wiedziałam co z tym zrobić. Ostatnio przez przypadek natknęłam się na nie i doszłam do wniosku, że na tą 60 mogą się nadać. No i się nadało.  
Na tego rodzaju kartkach jest dużo miejsca do popisu - wykorzystałam to do maksimum. Z netu ściągnęłam informacje na temat tego co zdarzyło się 60 lat temu w Polsce i na świecie, oraz kto ze znanych osób urodził się w tym samym roku. Na ostatniej stronie umieściłam życzenia i wszyscy się tam podpisaliśmy. 
Z drugiej strony, poza przodem parawanika były jeszcze dwie części do zagospodarowania. Tam wstawiłam tekst z wytłumaczeniem znaczenia imienia - TERESA do którego dołączyłam zdjęcie mojej cioci z parasolem - bardzo mi się ono podoba. W środkową część wkleiłam kolarz różnych zdjęć na których jest solenizantka.
Na taką samą okoliczność powstała trzecia kartka. Również z Merlinką tym razem dla szkolnej koleżanki wspomnianej wcześniej cioci. Ta już nie jest tak rozbudowana, ale muszę przyznać, że mi się podoba. Jak już pewnie wiecie różowy nie jest moim ulubionym kolorem, ale w drugiej kartce też go zastosowałam. Dominujący jest tu kolor szary - błyszczący, który połączyłam z elementami z delikatnego różu i trochę kremowego. Muszę przyznać że róż w takim zestawieniu mnie nie razi. Zdjęcia wyszły kiepsko bo robione były przy sztucznym świetle w nocy i nie widać, że różowy to różowy. Był to taki delikatny pudrowy róż. Jedynym mocniejszym akcentem była czerwona wstążka.

 zbliżenie na Merlinkę
tutaj zaglądamy do środka kartki
No i to by było na tyle jeśli chodzi o Merlin i kartki na 60. Chociaż to nie jest moje ostatnie słowo w tym temacie, bo mam zamówienie na podobną kartkę na 60. No ale żeby nie było, że tylko kartki dla dostojnych pań, to na koniec dwie kartki dla świeżo narodzonych maluchów.
Pierwsza w moich ulubionych kolorach czyli dla chłopczyka.
Koleżanka, która zamawiała u mnie tą kartkę poszukała tekstu i grafiki a ja tylko poskładałam to do kupy. Dzieciaczka wycięłam i "potraktowałam" preparatem glass effect.
Druga karteczka dla malucha była przygotowana z okazji narodzin córki - tatusiem został kolega z pracy. Co za tym idzie - róż będzie. Kolega ma "ptasie nazwisko" więc różowy papier z ptaszorkami jako tło nadawał się idealnie.
Wózeczek i narożniki to masa Marthy Steward. Bardzo fajnie się z nią pracuje i daje fajne efekty.
Na dziś tyle. Kolejne fotki w obróbce i kolejne prace w przygotowaniu. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za komentarze.


Popularne posty

TOP