Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 marca 2017

212. Biżuteryjne zaległości

Właśnie przeglądam zdjęcia i okazuje się, że mam koszmarne zaległości w pokazywaniu moich prac biżuteryjnych. No to już nie przynudzam tylko lecimy ze zdjęciami.
CZYTAJ DALEJ
czwartek, 19 listopada 2015

196. biżuteria

Dziś trochę błyskotek, które powstawały w wakacje i po nich. Niektóre z biżutów zrobiłam dla małych dam, a inne dla tych większych. Na początek bransoletka gąsieniczka, którą początkowo zrobiłam dla siebie, finalnie jednak podarowałam ją gospodyni u której mieszkaliśmy na urlopie. Muszę sobie podobną zrobić, bo bardzo mi się podobała.



 Następna bransoletka powstała, bo koleżance na urodziny sprezentowałam jedną z moich bransoletek i jej córka też bardzo jakąś chciała. Przyznać muszę, że dłuuugo się do niej zabierałam, ale jak już zaczęłam to poleciało migiem.

 Dla tej samej dziewczynki zrobiłam następny komplet. Wiem, że Ola lubi fioletowy kolor




 Następny komplecik dostała Zosia (prawie 3 lata). Ten tęczowy kordonek świetnie się nadaje na robienie biżutków dla dziewczynek.

Kolejny komplecik dostała Alusia (półtorej roczku). Ten komplet jest również z cieniowanego kordonka, tym razem gama kolorów to od czerwonego do białego.

Teraz sama bransoletka również dostała ją la. Użyłam błękitnych i różowych koralików, jednak kolory są tak delikatne, że efekt mnie nie do końca zadawalał. Na zdjęciu widać różnicę między kolorami, ale w rzeczywistości się to bardziej zaciera.
Na koniec biżuteria, która powstała z myślą o bardzo konkretnej osobie, której nigdy nie poznałam osobiście. Czytuję jej bloga i znamy się troszeczkę z korespondencji jaką wymieniamy między sobą. Początkowo miałam w planach zrobienie samej zakładki, bo od tego wziął się pomysł. Choć właściwie zaczęło się od tego, że w jednym ze sklepów wypatrzyłam zawieszkę  kałamarzem i piórem. Zaraz pomyślałam o Małgosi z Toskańskich zapisków spełnionych marzeń. Małgosia jest Polką mieszkającą w Toskanii i tam realizuje się twórczo na różne piękne sposoby. Kilka lat temu odkryła kaligrafię i pokochała ją miłością wielką. Stąd też mój pomysł na zakładkę.


Jak już miałam zakładkę to pomyślałam, że może by jednak coś jeszcze dorobić. Następną na tapetę wzięłam bransoletkę. Fajnie szło i wyszło coś takiego. Dodam do zapięcia fasetowaną kuleczkę i doszłam do wniosku, że teraz jest ok.
Miałam jeszcze trochę nawleczonych koralików - no to może jeszcze naszyjnik? Jednak na pełny naszyjnik  było ich za mało, a więcej koralików z tego koloru już nie miałam. Trochę pokombinowałam i wymyśliłam, że dołożę łańcuszek i wisior. Ok tylko co do wisiora - skoro zaczęło się od kaligrafii to postanowiłam nie zmieniać kierunku. Zaczęłam szukać motywu kaligraficznego, którym mogłabym podkleić kaboszon do wisiorka. Przejrzałam mnóstwo stron z kaligrafią aż w końcu wpadła a pomysł, żeby do biżuterii dla Małgosi wykorzystać Jej własną pracę. Tak też zrobiłam i naszyjnik nabrał właściwego charakteru. Chyba nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się robić aż tak spersonalizowanej biżuterii.
Nieskromnie powiem, że podoba mi się to co stworzyłam. W momencie jak zaczynałam robić tą biżuterię nie wiedziałam jeszcze jaki będzie efekt końcowy. :-)
Całość miała dotrzeć do Małgosi na Jej okrągłe urodziny, niestety atak woreczka żółciowego dosyć skutecznie unieruchomił mnie na jakiś czas i niespodzianka dotarła trochę później. Jednak reakcja Małgosi na niespodziankę - bezcenna! A możecie ją zobaczyć tutaj - Toskańskie zapiski spełnionych marzeń.
Do wszystkiego dołączyłam jeszcze kartkę z życzeniami.

Na dziś tyle - pozdrawiam i uciekam :-*

CZYTAJ DALEJ
piątek, 10 lipca 2015

187. biżuteryjnie

A mówiłam, że to jeszcze nie koniec biżuteryjnych zaległości. Wszystkie dzisiejsze prace to czerwcowe wytworki. Na początek bransoletka dla koleżanki z pracy. Jak zapytałam o kolory to powiedziała: srebrne koraliki w czarnej siateczce i czarne w białej - tak sobie wymarzyłam. Lubię spełniać marzenia :-) Muszę przyznać, że wyszła dosyć fajnie - choć przez chwilę miałam wrażenie, że będzie trochę przyciężkawa, ale na ręce wygląda fajnie.

Następna bransoletka powstała dla innej koleżanki z pracy - była prezentem urodzinowym. Marylka solenizantka  najbardziej na świecie lubi czarny kolor - więc musiałam się dostosować. :-)




Kolejna z letnich bransoletek z siateczki. To pokłosie powstania dwóch bransoletek w kolorach pastelowych dla koleżanki i jej teściowej. Dostałam zamówienie na następną taką bransoletkę. Nie miałam już pastelowych koralików, więc wzięłam inne takie błyszczące i muszę powiedzieć, że bardzo fanie te kolorki wyglądały zwłaszcza w słońcu.



Kolejny komplet powstał znowu dla tego, że kolejnej koleżance spodobało się coś co robiłam wcześniej. Znowu splot turecki teraz w wersji czarno-białej. Trochę pokombinowałam z kolorami koralików i wyszło coś nowego. Sama muszę przyznać, że wyszło to dosyć ciekawie.




Na koniec komplet, który zrobiłam dla kuzynki na urodziny. Początkowo była tylko bransoletka, a później na prośbę solenizantki dorobiłam kolczyki i naszyjnik. Do tego kompletu użyłam przezroczystych matowych koralików i tęczowego - cieniowanego kordonka. Wyszedł fajny komplet pasujący do letnich sukienek.



Z biżuterii to już chyba wszystko, ale to jeszcze nie koniec różnych zaległości...
Pozdrawiam
CZYTAJ DALEJ
środa, 8 lipca 2015

185. komplety koralikowe

Dziś komplety biżuterii, które powstały na prośbę znajomych. Na początek komplet, który mój kierownik zamówił dla swojej mamy - na Dzień Matki. Dłuższą chwilę się zastanawiał nad tym jakie mają być kolory tej biżuterii... Potem stwierdził - zdaję się na Ciebie, wiem, że cokolwiek zrobisz to będzie ładne. No i tym mnie ujął :-) Zrobiłam srebrny komplet, grafitowe koraliki z szaro-srebrnymi perełkami. Wyszło dosyć elegancko - więc w sam raz dla starszej damy.


Drugi prawie identyczny komplet powstawał długo. Zamówienie zostało złożone po urodzinach mojej cioci (na początku marca). Koleżanka cioci zobaczyła komplet biżuterii jaki moja chrzestna dostała na urodziny i zamarzył jej się podobny. Długo szukałam koralików. Miał być zestaw  butelkowa zieleń i srebro - niestety nie znalazłam tych pierwszych. Przypuszczam, że taki zestaw kolorystyczny mógłby ładnie wyglądać. Później zamawiająca zmieniła zdanie i poprosiła o czarne ze srebrnym. Wreszcie mogłam się zabrać za robotę. Srebrne koraliki w tym komplecie to te same, co w pierwszym komplecie. Zestawienie ich z czernią spowodowało, że wydają się ciemniejsze.


Na koniec kolejny komplet na Dzień Matki. Koleżanka poprosiła o cały zestaw - srebrno-czerwony dla swojej mamy. Perełki są ciut mniejsze jak w dwóch poprzednich kompletach i przez to biżuteria jest jakby słabiej skręcona. Tu dałam jaśniejsze koraliki i dzięki temu cały komplet wyszedł dosyć lekki i delikatny.

Na dziś tyle, choć z biżuterią jeszcze nie kończę, bo następne błyskotki już czekają na pokazanie.
Pozdrawiam
CZYTAJ DALEJ

Popularne posty

TOP