czwartek, 2 sierpnia 2012

79. Kolejna fala ślubów...

Jak pisałam w poprzednim poście miałam twórczy wieczór. Razem z siostrą i kuzynką (siostrą Pana Młodego) przygotowywałyśmy ślubne "gadżety". Skrzynia, która była przygotowana na czerwcowy ślub spodobała się w rodzinie i poproszono nas o zrobienie kolejnej. Główną autorką tego dzieła jest moja siostra Agata, a my z Gosią służyłyśmy jedynie za ciało doradcze, ewentualnie do przytrzymania czegoś (Gosia) lub wycięcia czegoś wykrojnikami (ja). Tym razem zrobiłyśmy skrzynię z czerwonymi i złotymi dodatkami. Podoba mi się efekt końcowy, ale miałyśmy w trakcie tworzenia momenty zawahania. Jak zrobić, żeby było ładnie i nie przesadzić z dodatkami. Oklejenie papierem nie było problemem (choć okazało się, że papieru do oklejenia jest tak na styk), ale dobór ozdób już trochę tak. Wspólnymi siłami umysłu i nie tylko udało się stworzyć coś co całej naszej trójce przypadł do gustu.


Niestety fotki - takie sobie, bo kończyłyśmy pracę w okolicach godziny 23. Oprócz skrzyni powstały jeszcze wizytówki na stół. Miały one być inne niż zazwyczaj - jedna większa na cały stół zamiast małej przy każdym nakryciu. No i to jest w większości moja dzieło, a koncepcyjnie wspierała mnie Gosia z Agatą.

Zapomniałam o jeszcze jednej rzeczy, którą razem z siostra przygotowywałyśmy na czerwcowe wesele. Powstała wtedy również Księga Gości Weselnych. Tamto wesele było z dodatkami w kolorze fuksji no i księga też jest utrzymana w tej kolorystyce. Sama książka jako taka była gotowa, a naszym zadaniem było jedynie wzbogacić ją o dodatki.
Na księdze widać motyw drzewa i długo myślałyśmy z siostrą czy nie wykorzystać tego jakoś do dekoracji księgi, ale jakoś nic nam nie pasowało. W końcu postanowiłyśmy udekorować album nie zwracają uwagi na to drzewo.

Przy dekorowaniu wnętrza miałyśmy z siostrą sporo dylematów - no bo jak zrobić, żeby było elegancko, ze smakiem i nieprzeładowane. Pomysł z obrączkami na wewnętrznej stronie okładki wyszedł prze przypadek. Pod białym kartonikiem schodzą się końce wstążeczki, która jest podklejona dwustronną taśmą klejącą - białą. Nie wyglądało to ładnie i trzeba było jakoś zamaskować. Postanowiłyśmy na to nakleić kartonik, ale żeby nie było łyso to na kartoniku przyklejone zostały obrączki. No i tak całkiem niechcący nieźle wyszło. Wierszyk, który jest na pierwszej stronie wybrali młodzi, ale reszta to już nasz pomysł. Trzymamy się dalej we wcześniej ustalonej kolorystyce i posługujemy się wykrojnikami o tym samym wzorze. Jak już wymyśliłyśmy, w jaki sposób podłożyć pod tekst różowe kartoniki to doszłam do wniosku, że wklejony wierszyk będzie się zlewał z tłem w miejscach gdzie nie ma pod spodem różu. Po krótkim namyśle postanowiłam brzegi kartki pocieniować tuszem i posypać złotym proszkiem do embossingu. No i myślę, że tak jest lepiej jak bez tego.

Dekoracja na pozostałych kartkach to już moja inwencja twórcza. Pomyślałam, że tak może być ciekawie i delikatne ozdobniki na kartkach złamią biel stron oraz trochę ożywią wnętrze księgi. Dysponuję trzema rodzajami wykrojników z których można wyciąć brzeg i narożniki. Postanowiłam wykorzystać wszystkie zmieniając je na poszczególnych stronach. Muszę przyznać, że była to dosyć żmudna i monotonna praca, ale efekt mnie zadowala, więc warto było się pomęczyć. Ozdóbki wklejałyśmy w ten sposób, że jak na jednej stronie były narożniki, to na drugiej stronie tej samej kartki też dawałyśmy narożniki, ale innego rodzaju a do tego na następnej kartce brzeg i tak na zmianę. Poniższe zdjęcia pokazują kolejne strony. Kartki w albumie były śnieżnobiałe, ale zdjęcia były robione po zmroku więc wyszły tak jak widać. 

No a teraz zapowiadana kolejna seria kartek ślubnych. Pierwsza kartka powstała na życzenie mojego kolegi. Oboje państwo młodzi są muzykami, więc szukałam czegoś z nutkami. Znalazłam w necie kilka fajnych grafik i kolega wybrał jedną z nich. Na pierwszym zdjęciu wspomniana grafika już po wkomponowaniu w kartkę. Brzeg grafiki jest potarty czarnym tuszem i posypany proszkiem do embossingu i to wszystko zostało umieszczone na wykrojnikowej rameczce.

Kolorystykę kartki wymusiła na mnie sama grafika, ale muszę przyznać, że dosyć ciekawie wyszło. A tu już kartka w całej okazałości.

Kolejne trzy kartki przygotowałam na sobotę. Dwie z nich trafią do Młodych dla których była robiona skrzynia i wizytówki z początku posta.
Do Marty i Marcina trafi kartka brązowo-kremowa z Hymnem o Miłości św. Pawła. Pomysł na taką kartkę chodził mi po głowie od jakiegoś czasu i choć podczas jej robienia zmodyfikowałam nieco pierwotną wizję to muszę powiedzieć, że i tak mi się podoba.
i nieco bliżej

Do tych samych młodych trafi też kartka czerwona, która powstała na zamówienie mojej cioci. Kolorystyką wpasowuje się do wystroju sali ślubnej :) jakoś samo mi tak wyszło.
Ciocia będzie miała czerwoną sukienkę więc stwierdziłyśmy, że czerwona kartka będzie pasowała. :) 

Ostatnia kartka pojedzie gdzieś do w okolice Kielc, bo tam na wesele wybiera się mój chrześniak. Granat z bielą to dla mnie zawsze eleganckie zestawienie i tak też sobie tę kartkę wymyśliłam.

Na dziś tyle. Dziękuje za odwiedziny oraz komentarze i zapraszam ponownie.

Popularne posty

TOP