niedziela, 8 stycznia 2012CZYTAJ DALEJ
44. prawie koniec
Dziś ostatnia większa paczka kartek, zostało mi ich już tylko kilka, ale muszę je obrobić.
No to kolejny hurcik.
Na dziś tyle - obiecuję, że będzie jeszcze tylko jeden odcinek świąteczny.
sobota, 7 stycznia 2012
CZYTAJ DALEJ
43. no to lecim
Dziś byłam na kolejnych zajęciach SKRYBTORIUM. Złociliśmy dzisiaj - robota niełatwa, ale daje świetne efekty. Wiadomo za pierwszym razem nie wychodzi tak jak by się chciało, ale nie od razu Kraków zbudowano. Dobra, ale o tym potem. Teraz nadrabiamy świąteczne zaległości. No to siup - kolejna porcja świątecznych kartek.
Każda jest ciut inna - nie ma dwóch identycznych. Poszły w ruch wykrojniki. No i resztki papieru świątecznego się ładnie wkomponowały. Czasem nie warto niczego wyrzucać. :-P To jeszcze nie wszystko w temacie świątecznym - CDN
czwartek, 5 stycznia 2012
42. obiecałam
No to wrzucam. Dziś pierwsza część kartek świątecznych. Wzięło mnie w tym roku na fioletowe i muszę powiedzieć, że kolor ten zaskoczył mnie pozytywnie.
CZYTAJ DALEJ
I dwie takie na których pisałam. Część życzeń w tym roku też kaligrafowałam, ale muszę powiedzieć, że jednak zajmuje to trochę czasu.
Na tą chwile to tyle. Kolejne kartki muszę dopiero obrobić, a jeszcze trochę ich zostało... tylko czas nie chce być z gumy. CDN
środa, 4 stycznia 2012CZYTAJ DALEJ
41. po świętach
Już po, ale okres świąteczny twa. Skoro tak to ja zaczynam wreszcie wstawiać prace, które powstały w związku ze świętami.
Na początek bombeczki, które zrobiłam dla różnych ludków. W następnych rzutach będą kartki świąteczne.
piątek, 23 grudnia 2011
CZYTAJ DALEJ
40. ...
Jestem, choć ostatnio mnie nie widać. Kolejny zwariowany czas przedświąteczny i to nie z powodu przygotowań do świąt... ach szkoda gadać, ale nie o tym chciałam. Powstała nie jedna kartka ostatnio i nie tylko kartka, ale pokazywać zacznę po świętach, bo trochę tego jest a czasu mało.
Dziś tylko jedna kartka, która niech będzie ilustracją do życzeń. Choć teraz widzę, że po drobnej obróbce zdjęcia napisy wyszły krzywo :-P - trudno tak już zostanie.
Kochani !
życzę Wam świąt spokojnych, pełnych prawdziwej radości,
rodzinnych, ciepłych i serdecznych.
By to był czas odpoczynku i wspólnego świętowania.
Wielu łask Bożych i błogosławieństwa Małej Dzieciny!
czwartek, 1 grudnia 2011
CZYTAJ DALEJ
39. i znowu to samo...
Miała być relacja z kolejnych zajęć na SKRYPTORIUM. No i znowu piszę ją tuż przed następnymi zajęciami, które już w sobotę. Na moje usprawiedliwienie mam to, że siedzę ostatnio w pracy długo i już w domu nie mam siły siadać do komputera. Jak już siądę to po to by pogadać z wirtualnymi znajomymi. Na dokładkę jeszcze mieliśmy problem z internetem w domu - umarłbył. Na szczęście wszystko wróciło do normy i łączność ze światem została przywrócona. :-)
Jeśli chodzi o ostatnie zajęcia - cóż cykora miałam strasznego! Malowaliśmy średniowieczne inicjały. Okazało się, że to nie jest aż takie trudne jak myślałam pod warunkiem, że się wybierze jakiś nieskomplikowany wzór. :-) Mam na imię Ania więc z zaproponowanych obrazków wybrałam ten na którym była literka A. Dopiero wczoraj jak obrabiałam skan mojej pracy to zauważyłam, że pominęłam niektóre szczegóły z oryginału i nie umieściłam ich na moim malunku. Ale i tak przy moich skromnych umiejętnościach w rysowaniu i malowaniu jestem nawet zadowolona z pracy ale w stopniu umiarkowanym . :-)
efekt mojej pracy wygląda tak
Jeszcze może kilka słów o tym jak powstawały nasze prace. Każdy z nas miał wybrany inicjał. Najpierw szkicował go sobie ołówkiem na kartce (większy niż oryginał). Potem trzeba było pokolorować literkę mniej więcej zgodnie z oryginałem. Do malowania używaliśmy tuszy Koh-I-Noor - kolory są trwałe, łatwo można je mieszać, nie są drogie i dobrze sie z nimi pracuje.
Znowu mam cykora przed zajęciami - tym razem mamy malować miniatury - MASAKRA. Wczoraj dostałam na skrzynkę maila z propozycjami miniatur i mamy sobie wybrać tą, którą chcemy malować na zajęciach. KURKA żadnej nie chcę - tam same postacie są :-(
Relacja z następnych zajęć pewnie będzie :-) ale nie pytajcie kiedy - sama nie wiem. Teraz gorący okres, kartki świąteczne (sporo już powstało) i inne takie - matko kiedy ja to wszystko zrobię...
Buziaki :-*
środa, 23 listopada 2011
38. oj czas leci...
Ostatnio nie mam czasu by spokojnie przysiąść i napisać nową notke na bloga, choć prace od daaaaawna czekają gotowe w albumie. No to lecimy w kolejności powstawania.
Kartka dla mojej cioci - urodziny miała 29 października. Na dodatek zapomniałam jej dać jak się widziałyśmy :-) więc kartka leży nadal u mnie. Dostanie pewnie przy najbliższym spotkaniu.
CZYTAJ DALEJ
Kartka dla mojej cioci - urodziny miała 29 października. Na dodatek zapomniałam jej dać jak się widziałyśmy :-) więc kartka leży nadal u mnie. Dostanie pewnie przy najbliższym spotkaniu.
i z innej perspektywy.
Złoty liść wycięty z kartonowego pudełka po jakimś alkoholu :)
Tu się trochę nagłowiłam nad pracą. Kartkę zamówił dla swojej dziewczyny mój chrześniak. Miała być na osiemnastkę, mogły być truskawki, ale koniecznie miały być maliny, a do tego wszystkiego to jeszcze dziewczyna lubi niebieski (nie dziwię się, bo ja też). No i powstało coś takiego:
Jako, że motylek mógł się nie zmieścić do koperty więc do kompletu dorobiłam pudełko.
i samo pudełko:
Na koniec jeszcze kartka dla taty mojego kolegi. Kartka z okazji 70 rocznicy urodzin. Na kartce jest fotka trabanta, bo taki samochód jako pierwszy miał jubilat, oraz motor Junak, który też posiadał. Koledze się podobała, więc mam nadzieję, że tacie też.
Na dziś tyle. Kiedy następne to nie wiem bo od jutra siedzę w pracy po 10 godzin z sobotami włącznie... nienawidzę tego! A gdzie przygotowania do świąt?? Jeszcze do tego w sobotę mam kolędę... MASAKRA!
czwartek, 10 listopada 2011
CZYTAJ DALEJ
37. OBIECAŁAM...
Skoro obiecałam to muszę dotrzymać słowa. Jak już się wcześniej chwaliłam zaczęłam „Studium tworzenia manuskryptów w średniowiecznym stylu”. Studium powstało dzięki FUNDACJI – DOMINIKAŃSKI OŚRODEK LITURGICZNY. Zajęcia prowadzą Daniel Dawidowicz i Grażyna Witkowska-Dawidowicz – bardzo fajni ludzie, którzy żyją tym co nam przekazują. Gdyby ktoś był bardziej zainteresowany tematyką to zapraszam na stronę z informacjami - Skryptorium. Z tego co mi wiadomo, to w przyszłym roku też jest planowane otwarcie Skryptorium, więc jakby ktoś miał ochotę to polecam.
Tyle tematem wstępu, teraz moje wrażenia. SUPER ZABAWA!! Wiem, że może komuś się wydawać dziwne to, że coś zabawnego jest w pisaniu literek. Cóż różni ludzie bawią się na różne sposoby. Ale wiecie jaka to radocha jak się mozolicie i wreszcie zaczynają wychodzić równe literki.
Co robimy na zjazdach? Na pierwszych zajęciach najpierw był krótki wstęp i mowa o tym co będziemy robić a potem już zaczęliśmy pisać. I tak z przerwą na obiad pisaliśmy do 17. Każdy dostał zaostrzony patyczek i wszyscy grzecznie pisali. Patyk, którym pisaliśmy to chińskie pałeczki do jedzenia zaostrzone tak na prosto (kurcze nie zrobiłam fotki – dorzucę później). Taką pałeczkę moczy się w tuszu i można pisać. Patyk jest dosyć gruby więc (w porównaniu z piórem to bardzo gruby) litery też duże wychodzą. Takim narzędziem na jednej kartce A4 można napisać jedno niedługie zdanie. Warsztaty są z tworzenia średniowiecznych manuskryptów to i kroje pisma są z tego okresu. Dostaliśmy wzorniki i do roboty. Na początek były takie wstępne ćwiczenia. Tu właściwie zapoznawaliśmy się narzędziem. No i wszystkie łuki, okręgi i laseczki to części literek, które już za chwilę zaczęliśmy pisać. Z lewej strony na niektórych kartkach widać taką szachownicę - robi się ją po to by zachować odpowiednie proporcje liter (różnią się one trochę w zależności od kroju pisma). Na początku jeszcze robiliśmy sobie linijki by sobie pomóc w pisaniu. Moje pierwsze próby wyglądały jak poniżej - choć to chyba nie jest pierwsza zapisana przeze mnie kartka, ale już teraz nie pamiętam, która była pierwsza.
A tutaj cały zestaw prób i gryzmołów. Trochę papieru już zapisałam :) O już wiem która była pierwsza - to ta w środku z samymi łukami i z namalowanymi linijkami. Teraz widzę, że jest położona do góry nogami :-)
Jak już trochę pogryzmoliliśmy to były pierwsze próby pisania normalnego tekstu - na początek trzeba się było podpisać i u mnie to wyglądało tak:
A tu już próba pisania zdaniami. :) Przepisywaliśmy fragmenty Księgi Rodzaju.
Niektóre pisma średniowieczne nie mają dużych liter, więc proszę się nie dziwić, że Bóg jest napisany małą literką. Próbowałam potem małe "przerabiać" na większe, ale nie wszystkie się da. Dodam jeszcze tyle, że zajęcia odbywają się na terenie Dominikańskiego klasztoru - klimat miejsca dodaje uroku zajęciom. :-)
Tyle relacji z pierwszego zjazdu. Czas tak szybko lecie, że nawet się nie obejrzałam a tu już następne zajęcia za chwilę. W sobotę mamy drugi zjazd. Tym razem mamy zacząć malować miniatury - to już wyższe schody. Trochę mam cykora, ale z drugiej strony bardzo się cieszę. :)
Na koniec jeszcze pokażę Wam to co w ramach ćwiczeń zrobiłam w domu. Na pierwszej kartce tekst pisany "minuskułą karolińską". Tu jeszcze pisałam bez liniuszka.
A tu ten sam krój pisma ale już pisane z liniuszkiem.
Tutaj następny krój pisma - fraktura
Muszę przyznać, że piórem się znacznie wygodniej pisze niż patyczkiem. Na koniec wszystko co udało mi się do tej chwili przepisać.
Na dziś tyle. Obiecuję następne relacje z Dominikańskiego Skryptorium.
wtorek, 8 listopada 2011
CZYTAJ DALEJ
36. czas ucieka... wieczność czeka
Żeby zachować chronologię powstawania prac, to zanim będą dwa słowa o kaligrafii, muszę Wam pokazać dwa zegary które powstały. W pracy w sekretariacie nie mieliśmy ściennego zegara, a w pokoju obok zegar popełnił samobójstwo i spadł ze ściany. Wspólnie z kierownikiem zaczęliśmy wymyślać jaki zegar byłby fajny. Oczywiście miałam w domu mechanizm i cyferki - trzeba było tylko wymyślić do tego tarcze. Bartek zaoferował, że może dostarczyć płyty, które już do niczego się mu nie przydadzą. No i w ten oto sposób powstały dwa zegary, które wyglądają tak:
CZERWONY KAPTUREK
oraz PRZEBOJE ŚWIATA
Tyle na dziś. Obiecuję, że o kaligrafii będzie tak jak obiecałam. Fotki już mam opracowane - jeszcze tylko słów kilka :-)
Popularne posty
-
Zaproszenia już były teraz czas na kartki komunijne. Kilka już powstało i poszły w świat, następne jeszcze czekają na zrobienie. W tym tygo...
-
Jak sobie policzyłam wczoraj, to mi wyszło, że mój mały rozbójnik skończył pół roku. U nas mieszka już ponad trzy miesiące. Tak się do te...
-
W moich kartkach ostatnio pełna różnorodność: ślub, gratulacje, urodziny - co kto lubi :D Jaka była kolejność powstawania - już sama nie p...
-
Cześć! Dziś bierzemy na tapet prace dziecięce. Zostałam poproszona o zrobienie metryczki dla maleńkiej Laury. Pierwszy raz robiłam taką pra...
-
Dziś rękodzielniczo będzie - jak zazwyczaj u mnie. Jednak poza standardowymi papierkami na koniec coś z innej beczki będzie... Zanim zacz...
-
Skoro obiecałam to muszę dotrzymać słowa. Jak już się wcześniej chwaliłam zaczęłam „Studium tworzenia manuskryptów w średniowiecznym styl...
-
Dziś dwie kartki urodzinowe. Pierwsza powstała dla koleżanki z pracy. Pomysł na kartkę był od kierowniczki tej koleżanki. To było tak - zró...




















































