poniedziałek, 21 października 2013
Tym razem bordowa sukienka, bo takie było życzenie zamawiającej. Jeszcze chwila i te sukienki będę kleiła z zamkniętymi oczami. :-)
Kolory znowu są przekłamane. To żółte tło było jasnozłote i wyglądało ładniej niż na zdjęciu. No cóż robienie zdjęć wieczorami kończy się właśnie czymś takim.
Dla tej samej pary przygotowałam jeszcze coś. Koleżanka, która szła na to wesele poprosiła mnie o zrobienie exploding box zamiast kartki. Kolory, obrazek i tekst wybrała zamawiająca a ja tylko posklejałam wszystko razem. Końcowy efekt jest taki.
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze. :-*
CZYTAJ DALEJ
133. śluby i rocznice
Wspominałam ostatnio, że następny wpis będzie o ślubach i rocznicach. Jakoś wrzesień został zdominowany przez ten temat. Choć właściwie nie sam wrzesień, bo te okazje przeciągnęły mi się do połowy października.
Powstały kolejne kartki z sukienką wstążeczkową. Tym razem sukienka była żółta - czemu taki kolor? Powiem szczerze, że nie wiem. Jakoś tak mi samo wyszło. Do tego delikatne ozdoby. Przy okazji wykorzystałam nowy wykrojnik (o ten narożny chodzi), bardzo lubię takie zawijaski.
Na tą samą uroczystość przygotowałam jeszcze jedną kartkę. Obie zamówiła u mnie żona mojego kuzyna. Szli na wesele razem z rodzicami no i potrzebne były dwie kartki.
Druga była głównie wykrojnikowa w dwóch kolorach ze złotymi dodatkami. Kolory na zdjęciu nie do końca oddają faktyczną kolorystykę kartki, ale ciężko zrobić dobrą fotkę kartce z błyszczącym papierem w pochmurny dzień. Kartka była kremowo-bordowa, przy czym drugi kolor to papier taki metaliczny.
Na inną uroczystość zaślubin była kolejna kartka z suknią ślubną - normalnie hit sezonu. :) Oczywiście wyszedł mi niestandardowy wymiar kartki i musiałam dorobić kopertę.
Teraz przejdźmy do rocznicowych z końcówki września. Najpierw dla pary z dziesięcioletnim stażem. Zrobiłam kartkę w dwóch kolorach - kremowym i srebrnym, ale jakoś tak mi się to nie do końca podobało. Doszłam do wniosku, że skoro na obrazku jest akcent czerwony to pójdę w tym kierunku. Dodałam kilka czerwonych drobiazgów i to zaraz ożywiło pracę.
Następna kartka jubileuszowa została zrobiona dla mojego kuzyna i jego małżonki z okazji srebrnych godów. Zdjęcie na kartce takie a nie inne, bo były do tego dopasowane odpowiednie życzenia. Zdjęcia kartki trochę kiepskie - a to dla tego, że znowu zapomniałam zrobić fotki na spokojnie w domu i robiłam je komórką na szybko przed wręczeniem jubilatom.
Do kartki dołączony był jeszcze taki obrazek
To jeszcze nie koniec ślubnych wytworków. Następne dwie prace trafiły do tej samej młodej pary. Nie macie już dosyć kartek z wstążeczkową sukienką? Jeśli tak, to bardzo mi przykro bo następną mam w zanadrzu. Na forum w którym czynnie uczestniczę (http://pergaminki.com.pl) dziewczyny się "zaraziły" tym wzorem. Już powstało kilka interpretacji tej kartki. Moja kolejna wersja tego wzoru wygląda tak.Tym razem bordowa sukienka, bo takie było życzenie zamawiającej. Jeszcze chwila i te sukienki będę kleiła z zamkniętymi oczami. :-)
Kolory znowu są przekłamane. To żółte tło było jasnozłote i wyglądało ładniej niż na zdjęciu. No cóż robienie zdjęć wieczorami kończy się właśnie czymś takim.
Dla tej samej pary przygotowałam jeszcze coś. Koleżanka, która szła na to wesele poprosiła mnie o zrobienie exploding box zamiast kartki. Kolory, obrazek i tekst wybrała zamawiająca a ja tylko posklejałam wszystko razem. Końcowy efekt jest taki.
Tu jest kieszonka na bilecik z życzeniami.
W środku pudełka jest torcik ze ściąganym wieczkiem. To miejsce na prezent i kupony totka.
No to ze ślubnymi i rocznicowymi jestem na bieżąco, ale to nie znaczy, że nadrobiłam wszystkie zaległości. Niebawem następny post z różnościami.Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze. :-*
czwartek, 17 października 2013
CZYTAJ DALEJ
132. Żyję...
Daaaaaawno mnie tu nie było. Wszystko z powodu remontu. Plan był taki - dwa tygodnie urlopu w drugiej połowie sierpnia i remont z głowy. Plan planem, a rzeczywistość... Tym sposobem mamy połowę października a ja nie mam centralnego ogrzewania. Choć to nie do końca prawda, bo cała instalacja CO jest zrobiona, wszystko sprawne i nie przecieka - działa dobrze, grzeje świetnie ale... Po dwóch tygodniach palenia okazało się, że komin nie jest tak sprawny jak powinien. Mamy dwa kominy obok siebie (wentylacyjny i normalny), no i okazało się, że pomiędzy nimi wiatr sobie hula. Co za tym idzie zaburza się ciąg komina i ciśnie dym na dół, a wentylacyjnym wyciska nam na mieszkanie - MASAKRA. A miało być tak pięknie. Mieszkanie pomalowane jest tylko częściowo (łazienka, kuchnia i sypialnia), a co chwile jeszcze wychodzą nam różne "kwiatki". Do tego wszystkiego małżonek musi oddać pracę dyplomową i obronić się w tym miesiącu. Mówię Wam - sama radość.
Gdzieś między tym wszystkim czasem coś dłubię. Na początek zaległości sierpniowe. Pierwsza kartka trafiła do mojego przyszłego szwagra, który na początku sierpnia ma urodziny.
Podobną kartkę robiłam kiedyś dla mojego kuzyna, tylko kolorystyka była inna. Fajne te kartki wyglądają, ale roboty trochę z tym jest.
Gdzieś między tym wszystkim czasem coś dłubię. Na początek zaległości sierpniowe. Pierwsza kartka trafiła do mojego przyszłego szwagra, który na początku sierpnia ma urodziny.
Podobną kartkę robiłam kiedyś dla mojego kuzyna, tylko kolorystyka była inna. Fajne te kartki wyglądają, ale roboty trochę z tym jest.
Jedna z kartek ślubnych z poprzedniego posta trafiła do córki mojego kuzyna - zamówiła ja u mnie jej babcia. Chodzi o tą kartkę.
Młodzi zażyczyli sobie słodycze zamiast kwiatków i ciocia poprosiła, żebym zapakowała słodycze w tym samym stylu co kartka. Powstało coś takiego.
Robiłam też kartkę i opakowywałam słodycze na ten sam ślub, które my wręczaliśmy ale zapomniałam o zdjęciu. Cóż jak się ma sklerozę...
15 sierpnia ma urodziny koleżanka z pracy. Dla niej przygotowałam taką karteczkę.
Dodatkowo jeszcze zrobiłam opakowania do drobiazgów, które od nas dostała.
W sierpniu była jeszcze jedna kartka ślubna. Różowa... wiecie jak ja lubię ten kolor... no ale - "nasz klient - nasz pan".
Na koniec sierpnia powstała jeszcze jedna kartka. Koleżanka zamówiła kartkę na 70 swojej teściowej, która podobno jest mistrzynią w pieczeniu ciast. Zaraz mi przyszły na myśl kartki, które czasem widuję na różnych blogach "dla fajnej babki". Moja interpretacja tego tematu wygląda tak.
Bardzo mi się spodobała "zabawa" z tą kartką. Pewnie jeszcze podobne powstaną. Oczywiście kartkę zapakowałam do pudełka.
No to sierpień mamy zamknięty. Wrzesień upłyną pod hasłem ślubów i rocznic, ale to już materiał na nowy wpis. Pozdrawiam wszystkich :-*
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
CZYTAJ DALEJ
131. śluby, urodziny i inne okoliczności...
Zanim przejdę do tego co powstało w ubiegłym tygodniu to nadrobię zaległości. Wczoraj odkryłam, że nie pokazywałam kartki, którą robiłam dla mojego taty na urodziny, a urodziny 16 lipca były. Kartka skromna - powstała w pół godziny.
Oczywiście wsadziłam w pracę mój ulubiony wykrojnik.
Pod koniec lipca powstała jeszcze jedna praca. Tym razem materiał podstawowy to kalka. Wzór znalazłam na necie, ale nie zapisałam sobie a tylko wydrukowałam. Nie wiem kto jest autorem wzoru, bo tego nie da się odczytać na moim wydruku. Dosyć mocno zmodyfikowałam oryginał i z pierwowzoru zostały tylko róże, ramka zrobiona z jednej z blaszek Pergamano.
Jeśli chodzi o kolorystykę pracy to bordowy błyszczący papier bazy z białymi dodatkami. Czego zupełnie nie widać na zdjęciach, :(
Jako że wszystkie moje plany weekendowe wzięły w łeb to zabrałam się za robotę kartkową. Udało mi się prawie wszystko co chciałam zrobić. Została jedna praca, którą mam nadzieję zrobić dziś. Ale zanim zaczął się weekend powstała pierwsza praca. Jakiś czas temu koleżanka pokazałam mi kartkę ślubną, która mnie zachwyciła. Pierwowzór mojej pracy do podziwiania na rosyjskim blogu Lioli. Tak mnie ta kartka zafascynowała, że postanowiłam zrobić swoją wersję - powstały już dwie.
Pierwsza
Na wydruk jest nałożony "gloss accents" a na sukni pani młodej udrapowałam wstążkę, potem dorzuciłam kilka błyskotek.
Oczywiście znalazło się również miejsce dla mojego ulubionego wykrojnika a nawet wykorzystałam serduszkową płytkę do tłoczeń.
Druga powstała podobna tylko w innej kolorystyce kremowo-bordowo-złota
Na koniec zrobiłam jeszcze kartka na roczek. Kartka została zamówiona już dawno temu - na urodzinach mojej cioci (w marcu) jej koleżanka poprosiła o kartkę na roczek dla wnuka. Już wtedy wiedziałam, że to trampeczki będą. Zakochałam się w nich na blogu SCRAPCAFE - kurs z ich wykonaniem pokazała Artls. Komu się spodobały buciki to zapraszam na wspomniany kursik. Już czuję, że to nie będą ostatnie trampeczki zrobione przeze mnie.
Na dziś tyle. Dziękuję za wszystkie komentarze, a Kacperek dziękuje za głosy oddane na Niego w konkursie. Zajęliśmy piąte miejsce :). Życzę Wam dobrej nocy :-*
wtorek, 6 sierpnia 2013
CZYTAJ DALEJ
130. nietypowo
Cóż - nic wam dziś nie pokażę, a raczej nic rękodzielniczego. Przez przypadek trafiłam na bloga maskotka i pieska. Szalenie mi się tam podoba. No i akurat zaczął się tam konkurs pod tytułem "gdzie diabeł nie może tam kota pośle". Mój kochany sierściuszek włazi w różne dziwne miejsca więc postanowiłam go na ten konkurs zgłosić.
środa, 31 lipca 2013
CZYTAJ DALEJ
129. obiecanki
Ostatnio obiecałam, że następny post będzie
kaligraficzny. W pracy, którą dziś pokazuję samej kaligrafii nie ma za dużo, bo
napis jest jeden i to krótki. Na zajęciach ze SKRYBUSA razem z całą grupą
robiliśmy wspólny projekt - Ewangeliarz na Boże Narodzenie. Chcę Wam pokazać
fragment tegoż a dokładniej kartę, którą przygotowałam. Ku mojemu przerażeniu
dostałam do zrobienia jedną ze stron tytułowych, a co się z tym wiąże zostałam
zmuszona do namalowania miniatury. Muszę przyznać, że dla mnie malowanie to
zawsze była trauma i nie jestem dobra w te klocki. Nie miałam wyboru, bo w dniu,
w którym dzielono zadaniami spóźniłam się na zajęcia i do zrobienia zostały
tylko karty z miniaturami. No, ale jak to mówią - kto późno przychodzi...
Parę słów o tym jak takie coś powstaje. Musimy wiedzieć,
co trzeba umieścić na stronie i jak to ma wyglądać. Na szczęście nie musiałam
sama wymyślać miniatury, która miała być na stronie zamieszczona - bo to by
było ponad moje siły i umiejętności. Dostałam wydruk obrazka, który miałam
umieścić na stronie. Jak już wiemy, co ma być na karcie to zabieramy się
do jej projektowania. Trzeba na brudno rozrysować rozmieszczenie inicjałów, miniatur i tekstu. Napis kilkakrotnie przepisać na różne sposoby, żeby było
wiadomo jak to może wyglądać (tu do napisania nie było za wiele). Początkowo
chciałam zrobić napis w jednej linii z jednym inicjałem, ale stwierdziłam, że
to jakoś głupio wygląda. Zmieniłam koncepcję i od razu mi się spodobało. Jak
już wiedziałam, co gdzie ma być na stronie to zabrałam się za projektowanie
inicjałów - no i to jest jedno z tych miejsc, które teraz bym chętnie
poprawiła. Pierwotnie miały one wyglądać inaczej, ale podczas złocenia wyszło, że wzór wyszedł dosyć skomplikowane i musiałam go uprościć. Jak mamy zaprojektowane inicjały to trzeba wszystko naszkicować na
czysto na karcie. Następny etap to nakładanie złota (w moim wypadku było to nakładanie
szlakmetalu). Po tym zaczynamy nakładanie kolorów, to trochę jak zabawa z
kolorowankami w przedszkolu. Aczkolwiek dobór kolorów jest nieco bardziej
skomplikowany niż wybór odpowiedniej kredki. Malowałam tuszami
KOH I NOOR takimi jak na zdjęciu. No i żeby dobrać odpowiedni odcień to trzeba
mieszać kolory.
Jak nałożymy kolory to do końca pracy już niedaleko. Zostaje nam do zrobienia jedna rzecz - malowanie konturów. Na cały obraz, na wszystkie szczególiki nakładamy czarny, cienki kontur. Trzeba bardzo uważać, bo jednym niepewnym ruchem, możemy sobie zepsuć to co przez wiele godzin powstawało. Praca w moim wykonaniu wygląda tak.
W kilku miejscach widać marszczenia na papierze - tak to jest jak ktoś
ma wrazidlatego kota. Na szczęście mój strącił czysty pędzel, jednak był
on mokry i chlapnął mi na kartkę wodą. A wyszłam tylko na chwilę do
toalety.
napis
miniatura
Stresa miałam przy tym malowaniu i wiem, że jest sporo miejsc do poprawy, ale kartka już poszła więc nic więcej nie zrobię. Spodobało mi się złocenie. Chociaż jak pozłociłam to paca wyglądała nieciekawie, ale jak została domalowana reszta obrazka to całość nabrało wyrazu. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia bezpośrednio po złoceniu. Może następnym razem, jak znowu coś będę robiła to pokażę poszczególne etapy pracy. Jeszcze jedna rzecz - strasznie trudno się fotografuje taką pracę ze złoceniami. Złoto jest położone jako tło w miniaturze i w inicjałach. Na miniaturze poza tłem jest złoto jeszcze w kilku miejscach co jednak słabo widać. Za to w inicjałach w ogóle nie widać, że to złoto jest. Koleżanka, która zbiera Ewangeliarz w całość będzie go jeszcze dokładnie fotografowała - może jej się uda uzyskać ciekawsze zdjęcia. Księga ma być oprawiona w skórę. Jak dostanę pełną fotograficzną dokumentację to Wam pokażę.
Na dziś tyle - dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam do dalszego komentowania.
Popularne posty
-
Cześć! Dziś bierzemy na tapet prace dziecięce. Zostałam poproszona o zrobienie metryczki dla maleńkiej Laury. Pierwszy raz robiłam taką pra...
-
Ostatnio Asia poprosiła mnie o zrobienie kartki na okoliczność ślubu swojej znajomej. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że pop...
-
Ostatnio nie mam czasu by spokojnie przysiąść i napisać nową notke na bloga, choć prace od daaaaawna czekają gotowe w albumie. No to lecimy ...
-
Skoro obiecałam to muszę dotrzymać słowa. Jak już się wcześniej chwaliłam zaczęłam „Studium tworzenia manuskryptów w średniowiecznym styl...
-
Zapomniałam jeszcze Wam pokazać trzech prac z końcówki ubiegłego roku (to już reszta ubiegłorocznych zaległości). Pod koniec roku zrobiłam ...
-
Stale coś tworzę ale ostatnio mało pokazuję, bo dopadają mnie różne kataklizmy i inne milsze okoliczności. 1) Zarwała mi się szafa w któ...
-
Dzieje się dużo. Przede mną dwa kursy z robienia biżuterii a od soboty zaczynam "Studium tworzenia średniowiecznych manuskryptów"...
































































