środa, 15 lipca 2015

189. różne okazje

  Dziś zbiór okazji różnych. Na początku "zabawa" z nowym wykrojnikiem. Pierwsza z kartek trafiła do mojej kuzynki na urodziny - razem z tęczowym kompletem biżuterii. Kolorystyka zupełnie nie tęczowa, ale jakoś właśnie tak mi pasowało.


 Druga z kolei kartka była dla pani z przedszkola na zakończenie roku szkolnego.


 Trzecia z kartek z tym samym motywem wykrojnikowych trafiła dla mojej mamuni z okazji Dnia Matki.

Pamiętacie serię kartek z Merlikami z ubiegłego roku? To już przedostatnia jaką mogłam zrobić - kończą mi się merlinkowe foldery 3D. Powiem szczerze, że już nie pamiętam dla kogo ona była - tak to jest jak się zwleka z publikowanie postów na blogu. :)


Kolejną kartkę zamówiła, na urodziny dla swojej przyjaciółki, koleżanka z pracy. Lubię ten rodzaj kartki, bo są one zupełnie inne od reszty.




Na koniec kartka na urodziny jednego z kierowników informatyki, a na jaką uroczystość to chyba widać.

To już prawie koniec zaległości jeszcze tylko jeden post i potem już będą tylko prace z lipca :)
Pozdrawiam wszystkich :-*
CZYTAJ DALEJ
sobota, 11 lipca 2015

188. nietypowe prace

Chyba na początku czerwca koleżanka poprosiła mnie o "coś" na okoliczność parapetówki u znajomych w nowym domu. Pomyślałam, że można zrobić eksploding box w kształcie domku. Pudełko zrobiłam z białego kartonika i dopiero "oklejałam" czerwoną cegłą. Mam folder do tłoczenia o fakturze cegły, więc bez problemu wytłoczyłam ją sobie na czerwonych kartonikach, którymi okleiłam pudełko.
Okien i drzwi poszukałam sobie w necie.  Dostosowałam wielkość do rozmiarów domu  i wydrukowałam kilka razy a następnie "zamontowałam" na ścianach domu. Wieczko jest takie jak zawsze w tych pudełkach, ale dodatkowo dokleiłam z dwóch stron dach z "blachy falistej" i kawałek ściany z dwóch pozostałych.
Posadziłam też kilka kwiatków i dołożyłam biały płotek (to motyw z dziurkacza MS). 
O z tej strony wyrósł troszkę wyższy kwiatek.
Z tyłu za domem posadziłam drzewko, przysiadł pod nim jakiś czarny kotek.  
Drugi czarny kociak stoi przy drzwiach. Może czeka aż ktoś wyjdzie z domku i da mu jedzonko.
Jak ściągniemy dach to otwiera nam się wnętrze domu. Tu już nie szalałam z meblowaniem. Na jednej ścianie jest miejsce na prezent czyli kartę do IKEI, na przeciwległej kieszonka na kupony totka.
Jest anioł, który pilnuje domowego ogniska.
Jak w każdym porządnym domu jest klucz, którym w razie potrzeby można dom zamknąć. To co - wprowadzacie się?
Kolejny eksploding box trafił do mojego kierownika i był urodzinowym prezentem .
Wiedzieliśmy, że chce sobie kupić smartwatch'a, ale nie było nas stać na całość, więc zebrane pieniążki trafiły do kierownika z adnotacją "dokładamy się do smartwatch'a".
Dwie białe ścianki to miejsce na podpisy pracowników, a jedną ze ścianek ozdobiłam smartwatch'owym kolażem.
W środku pudełka umieściłam smartwatch'a. Podstawą paska był krążek wycięty z plastikowej butelki po wodzie mineralnej. To z obu stron okleiłam czarnym kartonikiem. Na koniec dodałam tarczę zegarka, którą wcześniej kilkakrotnie sobie wydrukowałam powycinałam i posklejałam za pomocą kosteczek dystansowych. Kierownik zgłosił jedno zażalenie - nie jego rozmiar i nie może założyć na rękę. :)

Następna praca to podziękowanie dla wychowawczyni na koniec roku. Koleżanka z pracy poprosiła, żebym przygotowała notes. Pani uczy muzyki i plastyki, więc jako motyw przewodni użyłam palety malarskiej i nut. Były to dwie osobne grafiki, które połączyłam w jedno.
Zeszyt okleiłam gniecionym papierem - beżowym ze złotymi smugami, który kiedyś dostałam jako wypełnienie paczki. Fajny był, niestety już mi się skończył. Dodałam kilka kwiatków, motylków, perełek i innych ozdobników.


Do środka wkleiłam kawałek zwykłej tekturki, której brzeg obcięłam dziurkaczem MS i nakleiłam złoty ornament. To miejsce na jakieś luźne kartki.
No i oczywiście życzenia dla pani wychowawczyni.
Na koniec kartka z praniem. Koledze z pracy na urodziny kupiliśmy w prezencie licznik rowerowy, ale jeszcze trochę kasy zostało, więc zrobiłam kartkę z praniem. Ciekawe czy pranie jeszcze schnie...? Muszę zapytać :-P



Hmm wygląda na to, że zaległości się skończyły i teraz już polecę w miarę na bieżąco.
Pozdrowienia dla wszystkich.

CZYTAJ DALEJ
piątek, 10 lipca 2015

187. biżuteryjnie

A mówiłam, że to jeszcze nie koniec biżuteryjnych zaległości. Wszystkie dzisiejsze prace to czerwcowe wytworki. Na początek bransoletka dla koleżanki z pracy. Jak zapytałam o kolory to powiedziała: srebrne koraliki w czarnej siateczce i czarne w białej - tak sobie wymarzyłam. Lubię spełniać marzenia :-) Muszę przyznać, że wyszła dosyć fajnie - choć przez chwilę miałam wrażenie, że będzie trochę przyciężkawa, ale na ręce wygląda fajnie.

Następna bransoletka powstała dla innej koleżanki z pracy - była prezentem urodzinowym. Marylka solenizantka  najbardziej na świecie lubi czarny kolor - więc musiałam się dostosować. :-)




Kolejna z letnich bransoletek z siateczki. To pokłosie powstania dwóch bransoletek w kolorach pastelowych dla koleżanki i jej teściowej. Dostałam zamówienie na następną taką bransoletkę. Nie miałam już pastelowych koralików, więc wzięłam inne takie błyszczące i muszę powiedzieć, że bardzo fanie te kolorki wyglądały zwłaszcza w słońcu.



Kolejny komplet powstał znowu dla tego, że kolejnej koleżance spodobało się coś co robiłam wcześniej. Znowu splot turecki teraz w wersji czarno-białej. Trochę pokombinowałam z kolorami koralików i wyszło coś nowego. Sama muszę przyznać, że wyszło to dosyć ciekawie.




Na koniec komplet, który zrobiłam dla kuzynki na urodziny. Początkowo była tylko bransoletka, a później na prośbę solenizantki dorobiłam kolczyki i naszyjnik. Do tego kompletu użyłam przezroczystych matowych koralików i tęczowego - cieniowanego kordonka. Wyszedł fajny komplet pasujący do letnich sukienek.



Z biżuterii to już chyba wszystko, ale to jeszcze nie koniec różnych zaległości...
Pozdrawiam
CZYTAJ DALEJ

Popularne posty

TOP