poniedziałek, 5 marca 2012

55. Dwie 50

W ubiegłym tygodniu w środę rano zadzwoniła Ciocia z pytaniem czy nie mam jakiejś gotowej kartki, bo potrzebuje na urodziny.  Mówiła, że nie chce jej się szukać po sklepach, a u moje jej się zawsze podobają (miłe to). Akurat o dziwo miałam – taka sytuacja nie zdarza się za często u mnie. Ciocia wybrała jedną z kartek z urodzinowego pakietu o którym wspomniałam w poprzednim poście. Kartka miała być dla pewnej Pani na 50 urodziny. Chciałam dokleić „50” ale Ciocia nie chciała, bo pani jest wrażliwa na punkcie wieku. Jedynie dorobiłam do kartki pudełko, bo róża była dosyć duża i w kopercie nie miała prawa się zmieścić. Róża była biała a ja jedynie potarłam jej końcówki fioletowym tuszem i posypałam proszkiem z brokatem i podgrzałam. No i znowu fiolety... te fioletowe kartoniki to mi się chyba mnożą!
 
Druga kartka już była robiona konkretnie na 50. Tu osoba zamawiająca wiedziała dokładnie co chce, żeby się na niej znalazło. Miały być dwa zdjęcia,  konkretny  tekst, hasełko i złoty kolor kartonika. Podchodziłam trochę jak pies do jeża do zrobienia tej kartki. Jakoś nic mi nie pasowało. Jedną zaczętą mam jeszcze w domu. Na dodatek nie miałam wtedy programu graficznego na kompie i grafikę obrabiałam u mojej siostry. Dopiero jak przejrzałam kartki, które kiedyś robiłam to wpadłam na pomysł zrobienia parawanu. Trochę się bałam że ten złoty kartonik będzie wyglądał odpustowo, ale wydaje mi się, że udało mi się tego uniknąć. Złote kartoniki mam obecnie tylko w kolorze takim żółte-złoto,  wolałabym coś w kolorze antycznego złota. No ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Choć jak tak teraz o tym myślę, to stare złoto mogłoby być przyciężkawe a tak wyszła dosyć lekka praca.No i zamawiającej się bardzo podobał - a to przecież najważniejsze.

Na dziś tyle. Obiecuję w niedługim czasie zamieścić obszerniejszą notkę na temat zajęć w SKRYPTORIUM, w sobotę byliśmy na kolejnych zajęciach, ale o szczegółach następnym razem. 

Popularne posty

TOP