poniedziałek, 26 marca 2012
CZYTAJ DALEJ
57. Znowu zaległości
Oj ja to chyba nigdy nie mogę być na bieżąco. Powstało kilka kolejnych kartek a ja ciągle nie nadążam z wystawianiem.Kartki pieniężne robią furorę :) Powstały kolejne dwie: szafa i pranie.
Szafa wygląda tak:
uchylamy rąbka tajemnicy:
i już na całego pokazujemy co mamy w środku:
A zanim koszule się włoży do szafy to trzeba najpierw wysuszyć.
Teraz kolejna partia kartek które miały być do urodzinowego pakietu, o którym wspominałam kilka postów wcześniej. Chciałam zrobić 10 kartek w tym pakiecie, ale za każdym razem udaje mi się dojść do ośmiu a potem się rozchodzą. :) Znowu muszę dorobić pięć. W ubiegłym tygodniu w czwartek kolega poprosił o zrobienie kartki na rocznicę ślubu - na piątek. Miałam jednak co innego na tapecie i nie dałam już rady. No to w piątek przyniosłam pakiet urodzinowy do pracy i powiedziałam koledze, by sobie coś wybrał. Potem dokleiłam obrączki i cyferki i była kartka na rocznicę ślubu.
Kartka urodzinowa, która stała się rocznicową wygląda tak:
Obrączki przykleiłam pod listkiem w prawym dolnym rogu a cyferki w górnym. Zdjęcie robiłam w domu więc końcowego efektu nie widać, ale wyszło OK.
W międzyczasie jak kolega wybierał kartki jeszcze dwie koleżanki zakręciły się koło pudełeczka. W świat poszły kolejne dwie kartki.
czerwona
i fioletowa
Na dziś tyle. Jeszcze kilka mam, ale nie mogę Wam wszystkiego na raz serwować. :-p Ten tydzień będzie gorący - duuużo rzeczy do zrobienia: kartki świąteczne, jajka, zadanie domowe ze Skryptorium, dwie kartki ślubne, urodziny mojego małżonka, zjazd ze Skryptorium w sobotę - dużo, ale jakoś dam radę, mam nadzieję!!
wtorek, 6 marca 2012
56. Fioletowego tym razem nie będzie :-P
No to jeszcze trzy i z kartkami będę na bieżąco :D
CZYTAJ DALEJ
Pierwsza kartka powstała jeszcze w styczniu na okoliczność urodzinową mojej Cioci. Została wysłana pocztą i z tego co wiem była miłym zaskoczeniem. Lubię robić takie niespodzianki :)
Następna kartelucha pochodzi z wcześniej wspomnianego pakietu. Trochę taka ciemna wyszła, ale myślę, że taka poważniejsza może być na ten przykład dla faceta. Jak myślicie?
No a ostatnia jest wybitnie dla faceta. Powstała z myślą o konkretnej osobie. Kolega w prezencie dostał wkrętak elektryczny więc śrubki i wkręty musiały być obowiązkowo. A zainspirowała mnie do zrobienia tej kartki praca z MOJEGO KARTECZKOWA
Pozdrawiam i zapraszam ponownie.
poniedziałek, 5 marca 2012
CZYTAJ DALEJ
55. Dwie 50
W ubiegłym tygodniu w środę rano zadzwoniła Ciocia z pytaniem czy nie mam jakiejś gotowej kartki, bo potrzebuje na urodziny. Mówiła, że nie chce jej się szukać po sklepach, a u moje jej się zawsze podobają (miłe to). Akurat o dziwo miałam – taka sytuacja nie zdarza się za często u mnie. Ciocia wybrała jedną z kartek z urodzinowego pakietu o którym wspomniałam w poprzednim poście. Kartka miała być dla pewnej Pani na 50 urodziny. Chciałam dokleić „50” ale Ciocia nie chciała, bo pani jest wrażliwa na punkcie wieku. Jedynie dorobiłam do kartki pudełko, bo róża była dosyć duża i w kopercie nie miała prawa się zmieścić. Róża była biała a ja jedynie potarłam jej końcówki fioletowym tuszem i posypałam proszkiem z brokatem i podgrzałam. No i znowu fiolety... te fioletowe kartoniki to mi się chyba mnożą!
Druga kartka już była robiona konkretnie na 50. Tu osoba zamawiająca wiedziała dokładnie co chce, żeby się na niej znalazło. Miały być dwa zdjęcia, konkretny tekst, hasełko i złoty kolor kartonika. Podchodziłam trochę jak pies do jeża do zrobienia tej kartki. Jakoś nic mi nie pasowało. Jedną zaczętą mam jeszcze w domu. Na dodatek nie miałam wtedy programu graficznego na kompie i grafikę obrabiałam u mojej siostry. Dopiero jak przejrzałam kartki, które kiedyś robiłam to wpadłam na pomysł zrobienia parawanu. Trochę się bałam że ten złoty kartonik będzie wyglądał odpustowo, ale wydaje mi się, że udało mi się tego uniknąć. Złote kartoniki mam obecnie tylko w kolorze takim żółte-złoto, wolałabym coś w kolorze antycznego złota. No ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Choć jak tak teraz o tym myślę, to stare złoto mogłoby być przyciężkawe a tak wyszła dosyć lekka praca.No i zamawiającej się bardzo podobał - a to przecież najważniejsze.
Na dziś tyle. Obiecuję w niedługim czasie zamieścić obszerniejszą notkę na temat zajęć w SKRYPTORIUM, w sobotę byliśmy na kolejnych zajęciach, ale o szczegółach następnym razem.
piątek, 2 marca 2012
CZYTAJ DALEJ
54. Pieniężnie...
Zaczęło się od kartki dla mojego kuzyna. Szliśmy na urodziny a zupełnie nie było pomysłu na jakikolwiek prezent. Samą kasę podarować to tak trochę łyso, więc należało zrobić pranie.
Pomysł na składanie koszul zaczerpnęłam od Marthy Stewart. Pierwszą moją pracą ze składanymi koszulami był koszyk. Do koszyka powkładałam koszule poprzyklejane na patyczki do szaszłyków. Wtedy to były takie zwykłe koszule z papieru. Powstał z tego bukiet koszulowy. Było ich w tym koszyku 30, bo kolega skończył trzydziestkę. Jak szukałam wzoru do składania koszul znalazłam tą stronę z poskładanymi pieniędzmi. Na początku z dystansem do tego podeszłam. Bo jakoś tak bałam się, że pieniądze mogą się poprzerywać jak je poskładam. No ale dwa lata temu też nie miałam pomysłu na prezent dla faceta i zrobiłam pierwsze pranie z pieniężnymi koszulami. Spodobała się. No i w tym roku sięgnęłam kolejny raz po ten pomysł. Kartka znowu zrobiła furorę. :D Najpierw było „hahaha jakie fajne” a potem z niedowierzaniem „a to są prawdziwe pieniądze??”. Kuzyn, który jako pierwszy dostał kartkę z praniem powiedział, że dłuuuugo wisiało, bo mu szkoda było, ale w końcu przyszły ciężkie czasy i musiał ściągnąć. No a w tym roku po urodzinach kuzyna posypały się zamówienia na taka właśnie kartkę.
Najpierw powstały dwie koszulowe - w tym samym czasie.
i każda z osobna
Nie są identyczne, ale są bardzo podobne. Właściwie teraz jak na to patrzę to dochodzę do wniosku, że mogłam więcej pozmieniać, ale coś mnie przyćmiło i są dwie jak od szablonu. Przy trzeciej się zbuntowałam i stwierdziłam, że prania nie będzie. Magda podpowiedziała mi, że zamiast prania mogę zrobić szafę. No i zrobiłam - proszę bardzo.
FRONT
ŚRODEK
CAŁOŚĆ
I Z TOREBKĄ ZAMIAST KOPERTY
SAMA TOREBKA
I BLIŻEJ
Torebka jest z odzysku. Był na niej nadruk, ale szkoda mi było ją wyrzucić. Na dodatek w samym środku miała przedarcie. Kilka papierków i torebka jak nowa. Do kartki szafowej pasowała jak ulał.
Na dziś tyle - cieszę się, że do mnie wpadacie i komentujecie - zapraszam na kolejne wizyty.
czwartek, 1 marca 2012
CZYTAJ DALEJ
53. Trochę kolorów na pochmurne dni.
Za oknem znowu szarości. Mgła zaległa i nie chce sobie iść. Postanowiłam trochę pokolorować mojego bloga pokazując Wam zestaw kartek różnych. Kartki pokazane poniżej miały wchodzić w skład urodzinowego pakietu dla pewnej osoby. Bo wiecie jak to jest - "za pięć dwunasta" dzwoni do mnie i prosi ZRÓB MI KARTKĘ. Zrobienie owej kartki to zasadniczo nie problem - większy jest zawsze z dostarczeniem. Postanowiłam zrobić pakiet kartek z kopertami na wzór niegdysiejszych papierów listowych. I takowy pakiet miałam wręczyć pewnej osobie na urodziny. Część kartek już miałam zrobione (7 z zaplanowanych 10). Niestety się rozeszły bo stale ktoś potrzebował. No i to są właśnie te co się rozeszły.
Ostatnia kartka nie jest z urodzinowego pakietu. Ta kartka powstała specjalnie na urodziny mojego kuzyna. Ale powiem wam, że kartki dla facetów to jest zawsze problem. Najgorzej jak się faceta nie zna. Bo jak się zna to można się oprzeć na hobby, na tym co lubi... Tak koszula jest neutralna i do każdego faceta pasuje.
poniedziałek, 27 lutego 2012
CZYTAJ DALEJ
52. następne lutowe wytworki
Powstało ostatnio sporo kartek i karteczek. Mam też zaległości w pokazywaniu tego co robimy na SKRYPTORIUM. No i jeszcze się nie pochwaliłam, że byłam na warsztatach w DECUPARIUM oj działo się! Dziś jednak jeszcze nie o tym. Teraz kolejna porcja kartek. Jak przeglądałam wczoraj zdjęcia to okazało się, że nie wszystkie mam fotnięte. Na szczęście niedopatrzenie mogę naprawić, bo kartki jeszcze są w domu. :)
Oprócz kartek robiłam jeszcze inne ciekawe rzeczy - z małżonkiem naprawialiśmy szafę na moje zabawki, nowa półka na książki do sypialni się szykuje, kupiłam dodatkową półeczkę do mojego biurka, ale okazało się, że kołeczki, które kupiłam są za duże - znowu pod górkę. Poza tym wymyśliłam ostatnio, że mój były pokój, który obecnie jest zbiorowiskiem rzeczy różnych niekoniecznie potrzebnych, zmieni swój charakter. Wprawdzie jego przeznaczenia było zupełnie inne... ale cóż nie zawsze jest tak jakby się chciało. Zamierzam się tam wprowadzić z moim warsztatem. Planów już mam 1500 i koncepcja się jeszcze dopracowuje. Jak już w nim zamieszkam to pokażę moje królestwo.
Dobra dziś już przejdźmy do konkretów czyli do kartek. Dziś kartki urodzinowe na 50. Obie na ta samą imprezę. Jak je robiłam to musiałam bardzo wysilić swoją inwencję, bo straszna niemoc twórcza mnie ogarnęła. Udało się jednak coś z siebie wykrzesać i powstały dwie karteczka.
Pierwsza bardziej w brązach z dodatkiem różu i złota. Papier który wybrałam jako główne tło jest na tyle ozdobny, że nie chciałam go za bardzo przysłaniać dodatkami. Z drugiej strony jakoś nie bardzo mi tu coś więcej pasowało więc powstała kartka oszczędna w ozdobniki. Niestety fotki są takie sobie, bo jak zwykle robione późnym wieczorem lub wczesną nocą.
Pierwsza bardziej w brązach z dodatkiem różu i złota. Papier który wybrałam jako główne tło jest na tyle ozdobny, że nie chciałam go za bardzo przysłaniać dodatkami. Z drugiej strony jakoś nie bardzo mi tu coś więcej pasowało więc powstała kartka oszczędna w ozdobniki. Niestety fotki są takie sobie, bo jak zwykle robione późnym wieczorem lub wczesną nocą.
Druga kartka na tą samą okoliczność. Tym razem wyszły mi fiolety - znowu, uczepił się mnie ten kolor i chyba nie puści. Jeśli chodzi o ubiór to ten kolor mi zupełnie nie leży, ale jak widać na kartkach leży jak ulał. Może go nawet polubię :-P ale raczej tylko w dziedzinie rękodzielniczej. Czy uważacie, że ta kartka jest ciemna?? Bo pani powiedziała, że następnym razem coś jaśniejszego prosi... Jak zapytałam siostrę o zdanie to powiedziała, że jest nieobiektywna, bo ona fiolet lubi :)
niedziela, 26 lutego 2012
CZYTAJ DALEJ
51. się namnożyło zaległości znowu...
Stale coś tworzę ale ostatnio mało pokazuję, bo dopadają mnie różne kataklizmy i inne milsze okoliczności.
1) Zarwała mi się szafa w której miałam wszystkie swoje zabawki. Cały warsztat był "gdzie bądź" głównie na podłodze. Naprawianie trwało dwa tygodnie, bo to skubana się załamała jak mój małżonek był w trakcie sesji egzaminacyjnej. Wolałam nie odciągać od nauki, bo ewentualne potknięcia mogły być zwalone na mnie.
2) Zmieniłam kompa wraz z oprogramowaniem i trochę trwało zanim się przyzwyczaiłam do nowego.
3) Weekendy mam ostatnio bardzo zajęte z racji bytności u mnie bardzo miłego gościa.
No ale dosyć usprawiedliwiania. Do pokazywania jest trochę, ale żeby Was nie zanudzić będę dawkowała te moje wypociny.
Na początek kartka, którą robiłam dla koleżanki z pracy. Znowu kaleczka. Wydawało mi się, że mało ich robię, ale jednak co jakiś czas coś się trafi.Tym razem kimonko z kalki. Jeszcze mam inne wzory - kto wie może kiedyś powstaną.
Druga kartka powstała, bo mi się takiej zachciało. Zafascynowała mnie kartka na blogu lin_kowe robutki Halinka zrobiła też kurski jak taką kartkę stworzyć - polecam właśnie z niego korzystałam przy tworzeniu swojej wersji. Z racji tego, że nie miałam ażurowego wykrojnika z prostymi brzegami, ani dziurkacza, który by się nadawał - musiałam się posłużyć tym co mam. Wybrałam najbardziej ażurowy i najprostszy wykrojnik. Tylko miałam ten problem że między sklejonymi elementami było widać taśmę. Zastanawiałam się nad różnymi opcjami, ale w końcu wybrałam drobniutki brokat pasujący kolorystycznie i nim wypełniłam wolne przestrzenie. Zapraszam do obejrzenia mojej wersji i do skorzystania z kursu który mnie tak zachwycił. Jeszcze nie wiem czy kartka zostanie taka jak jest, czy posłuży jako baza do czegoś innego... czas pokaże.
Kartka oczywiście w fiolecie, który jak się do mnie przyczepił to nie mogę się od niego uwolnić :)
A tu widać, że jednak trochę ażurowa jest,
czwartek, 2 lutego 2012
CZYTAJ DALEJ
50. piękne papiery
Uległam urokowi i stanęłam w ogonku. Polecam bo papiery prezentują się uroczo.
Polecam odwiedzenie magicznego sklepu i bloga.
środa, 1 lutego 2012
CZYTAJ DALEJ
49. dawno nie było kaleczki
Zapomniałam jeszcze Wam pokazać trzech prac z końcówki ubiegłego roku (to już reszta ubiegłorocznych zaległości). Pod koniec roku zrobiłam kilka prac o których zapomniałam. Fotki mam, ale nie od wszystkich - trudno.
Karteczka urodzinowa powstała dla koleżanki, która urodziła się w wigilię, ale nie jest Ewą. Mamy na forum pergaminart.pl taką akcję, że na urodziny (dla chcących) jedna osoba przygotowuje dla solenizantki kartkę z życzeniami od całego forum. Mnie przypadło w udziale przygotowanie karteczki dla Iwonki. Zrobiłam dla Niej bukiecik kwiatków. :)
Druga praca przedświąteczna była dla Basi - mojej koleżanki z pracy. Może być wykorzystywana jako podkładka pod ulubioną filiżankę, lub spodeczek na drobiazgi. Podobną pracę robiłam dla drugiej koleżanki, ale zapomniałam jej fotnąć. Tak to jest jak się robi za dużo rzeczy na raz jeszcze na szybko :)
Na koniec kartka ślubna dla pary, która w sylwestra brała ślub. Miło mi się robiło tą kartkę, bo to dla szefowej lokalu w którym miałam przyjęcie weselne. :) Ciężko było zrobić zdjęcie, bo jako tła użyłam błyszczącego papieru, a fotka musiała być robiona z błyskiem. Ażurową rameczkę zrobiłam na podstawie projektu Pelargonii. Dzięki Madziu :-* Trochę się przy niej nadłubałam, ale efekt mnie zadowolił.Do kartki wykorzystałam grafikę Ty Wilson'a - czy ja już mówiłam, że uwielbiam tą jego prostą, ale bardzo wymowną kreskę :-D
Popularne posty
-
Cześć! Dziś bierzemy na tapet prace dziecięce. Zostałam poproszona o zrobienie metryczki dla maleńkiej Laury. Pierwszy raz robiłam taką pra...
-
Ostatnio Asia poprosiła mnie o zrobienie kartki na okoliczność ślubu swojej znajomej. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że pop...
-
Ostatnio nie mam czasu by spokojnie przysiąść i napisać nową notke na bloga, choć prace od daaaaawna czekają gotowe w albumie. No to lecimy ...
-
Skoro obiecałam to muszę dotrzymać słowa. Jak już się wcześniej chwaliłam zaczęłam „Studium tworzenia manuskryptów w średniowiecznym styl...
-
Zapomniałam jeszcze Wam pokazać trzech prac z końcówki ubiegłego roku (to już reszta ubiegłorocznych zaległości). Pod koniec roku zrobiłam ...
-
Stale coś tworzę ale ostatnio mało pokazuję, bo dopadają mnie różne kataklizmy i inne milsze okoliczności. 1) Zarwała mi się szafa w któ...
-
Dzieje się dużo. Przede mną dwa kursy z robienia biżuterii a od soboty zaczynam "Studium tworzenia średniowiecznych manuskryptów"...




















































