piątek, 5 kwietnia 2013

110. chrzciny

23 marca były chrzciny córeczki mojego kuzyna - maleńkiej Zosi. No i "nasza część" rodziny poprosiła mnie o zrobienie kartek na tę okoliczność. Oj musiałam rozwinąć swoją inwencję twórczą, bo na jedno święto musiałam zrobić cztery kartki. Dodatkowo robiłam jeszcze jedną na tą samą okoliczność i na ten sam dzień, więc łącznie powstało 5 kartek chrzcielnych. 
Na pierwszy ogień pójdzie ta nie dla Zosi. Chrzestna Zosi prosiła mnie o drugą kartkę na chrzciny dla córki sąsiadki. Tu przynajmniej nie musiałam wymyślać tylko zgapiłam jeden z wzorów, który robiłam dla Zosi. No to lecimy z koksem. Kartka jest biała z dodatkami pudrowego różu. Bardzo podobały mi się kartki z bucikami i postanowiłam wykorzystać ten motyw przy kartkach chrzcielnych.
 Zrobiłam tą kartkę jako sztalugową, bo tak bardziej elegancko się prezentuje. 
Do kartki musiałam dorobić kopertę, bo oczywiście w żadną standardową się nie mieściła - mam tak zawsze. Jakoś zawsze robią mi się kartki w niestandardowych wymiarach.
Na koniec jeszcze same buciki. Zrobiłam sobie szablon, więc gdybym robiła następne z butkami to już będzie szybciej.
Teraz już polecimy z kartkami dla Zosi. Na początek kartka podobna do poprzedniej. Tu jednak do bieli dodałam intensywny róż - taka fuksja - niestety na zdjęciach wyszedł zupełnie inny kolor. 
Tą kartkę też zrobiłam jako sztalugową. 

Rodzinka zażyczyła sobie do kartek pudełka, no to zrobiłam o proszę. Na życzenie zamawiającej zrobiłam kieszonkę na pieniądze. Do sztalugowej kartki trudno dołożyć taką kieszonkę, więc wmontowałam ją w wieczko pudełka.
Pudełka ozdobiłam w tej samej kolorystyce dodając tylko kilka drobiazgów. Tu smoczek i motylek. 
Jeszcze jedno zbliżenie na brzeg pudełka. Nieskromnie powiem, że ładnie mi wyszło. :)
Następna kartka miała być od Matki Chrzestnej. Znalazłam fajne zdjęcie na necie i postanowiłam je wykorzystać. Zdjęcie było praktycznie czarno-białe więc cała praca jest biała z dodatkiem srebra. 
Wszystkie elementy kartki zrobione są z jednego rodzaju papieru - zwykły blok techniczny. Choć obecne bloki techniczne to nie to samo co te bloki, które były jak ja chodziłam do szkoły. Blok techniczny był sztywniejszy a obecnie ma gramaturę taką, jak za moich czasów miał blok rysunkowy. Zaletą jego jest to, że jest taki - biały-biały. Trochę się bałam, że kartka może być mało wyrazista przez tą kolorystykę i to, że użyłam tylko jeden rodzaj papieru. Ale tłoczenia oraz wykrojnikowe kształty zrobiły swoje i złamały monotonię. Użyłam niewiele dodatków jedynie świeczka z kokardką, zdjęcie z rameczką, wstążka z tagiem i srebrny narożnik, trochę kropel perełek w płynie i kilka pryśnięć perłowym glimerem. 
Do kartki jeszcze była dołączona torebeczka, bo Chrzestna w prezencie miała dla Małej łańcuszek i chciała, żeby wszystko razem ładnie wyglądało. No to wykorzystałam wykrojnik torebeczki. Bardzo go lubię - można w łatwy i ładny sposób zapakować różne drobiazgi.
Ta kartka też była w pudełku. Okienko pudełka podkleiłam folią (okładka do bindownicy).
Tu brzegi wytłoczonego papieru przeciągnęłam srebrnym tuszem do pieczątek. 
Kolejna kartka była od babci dla małej Zosi. Ciocia chciała, żebym jej zrobiła kartkę z dzieckiem na dłoni. Nie dziwię się Cioci, też bardzo lubię tą grafikę. Autorką grafiki jest Beata Bohaczyk. Motyw pięknie nadaje się właśnie na okoliczność chrzcin. Sama wykorzystywałam go wielokrotnie i pewnie jeszcze nie raz popełnię. 
Do zrobienia tej kartki użyłam czerwonych okładek do bindownicy i kremowego papieru listowego. Obrazek ozdobiłam wykrojnikową ramką, dodałam naklejkę z gołąbkiem i kilka kropel perełek w płynie. Czarny napis zrobiony własnoręcznie piórem kaligraficznym. 
Do tej kartki tez dołączyłam torebeczkę, do której zostało włożone złote serduszko, które babcia kupiła Zosieńce. 
Ta kartka też była w pudełku. Muszę przyznać, że ramka wokół okienka w pudełku wyszła mi nie do końca tak jak pierwotnie zamierzałam. Trochę mi się wewnętrzny wykrojnik przesunął przy wycinaniu ale stwierdziła, że właściwie nie przeszkadza mi to zupełnie i będę twierdziła, że tak właśnie miało być. Okienko jest podklejone folią i na niej przykleiłam naklejkę.
No i mamy ostatnia kartkę. Robiliśmy z rodzicami wspólny prezent więc przygotowałam dla nas wszystkich jedną kartkę. Jak zapytałam mamę jaka mam zrobić to usłyszałam "najładniejszą", a po pytaniu o kolor usłyszałam od siostry, że "fioletową"... no i masz babo placek. Podobały mi się zdjęcia Małej, które moja siostra robiła jej na urodzinach mojej Chrzestnej. Z ogromu zdjęć, które natrzaskała Agata wybrałam trzy - z taką myślą, że któreś z nich wybiorę do kartki. Jednak nie mogłam się zdecydować i postanowiłam umieścić wszystkie. No tak, ale jaką kartkę zrobić by zmieściły się na niej trzy zdjęcia i jeszcze, żeby to jakoś wyglądało... myślałam, myślałam... i wymyśliłam! Parawanik będzie - tam mogę nawtykać dużo różnych rzeczy i nie będzie źle wyglądało - pod warunkiem, że nie przesadzę. 
Na pierwszą stronę bez szaleństw. Wybrałam symbole typowo chrzcielne: świeca, biała szatka i Duch Święty jako gołąbek. Do tego napis i wstążka, którą po zamknięciu kartki związuje się ładnie z prawej strony w kokardkę.
No a potem to już trochę poszalałam. Znalazłam na necie znaczenie imienia Zofia i tą informację wcisnęłam w kartkę. Później uśmiechnięty pycholek małej już prawie chrześcijanki i na końcu życzenia.
Zbliżenie na sam uśmiech, bo myślę, że warto! Zastanawiałam się w jaki sposób ozdobić zdjęcie rameczką i żeby nie było nudno to trochę ją przekręciłam.
Teraz druga strona medalu - to znaczy kartki. Tu wcisnęłam kolejne dwa zdjęcia Zosi, kilka informacji na temat Chrztu Świętego i modlitwę dziecka "Do Ciebie Boże rączki podnoszę..."
Tu jeszcze raz buziolek Zosi. Przy okazji wykorzystałam kilka ścinków papieru, które pasowały mi kolorystycznie. 
Do modlitwy pasowało mi zdjęcie rączek Zosi i mały wykrojnikowy krzyżyk. To zdjęcie mi się tak bardzo podobało, że musiałam je umieścić na karteczce. 
Jak myślicie - udało mi się sprostać zaleceniom mamy i siostry? Ale to jeszcze nie koniec chrzcielnych różności. W prezencie od nas poza ciuszkami Mała dostała lalkę, którą uszyła dla mnie pewna zdolna osóbka.
Prawda, że urocza lala!! Uszyła ją dla mnie, a raczej dla małej Zosi Karolina Kołodziejek - nie ma bloga, ale można ją znaleźć na https://www.facebook.com/Aksamitkahandmade Polecam jej najróżniejsze wytworki - jest co oglądać. Zosia mam piękna lalę, którą pewnie jeszcze się nie bawi, bo to na razie mała kruszyna, ale myślę że jak podrośnie to nadrobi ten czas. :D 
Do tego wszystkiego jeszcze zrobiłam "obrazek" z modlitwą do Anioła Stróża. Tekst pisany własnoręcznie, a aniołek wytłoczony na kalce.
Zbliżenie na aniołka
Na tym zakończyliśmy tematykę chrzcielną. Ale to jeszcze nie koniec posta. Przepraszam czy ktoś dotrwał do końca? Chciałam jeszcze Wam pokazać kartkę którą zrobiłam dla cioci (babci od Zosi). Ciocia z racji swoich urodzin zaprosiła nas na obiad i też została obdarowana prezentami i kartką. Ciocia jest znana z tego, że świetnie piecze i gotuje, więc z kartką poszłam w te klimaty.
Wszystko razem (chrzciny Zosi i urodziny Cioci) miało miejsce 23 marca. Więc na dzień przed Niedzielą Palmową mieliśmy małe "kumululu" imprezowe. Był to bardzo fajny czas - lubię swoją rodzinę i bardzo lubię wspólne spotkania. Zawsze jest miło i wesoło i smacznie :D!
Dobra dosyć tego na dziś - już można iść, bo to KONIEC jest!!

PS Dziękuję za odwiedziny i komentarze i proszę o więcej :-P

Popularne posty

TOP